Pytanie - treść ankiety:

Stypendia na dzieci.


Celem tej ankiety jest zebranie opinii i wsparcia dla instytucji "stypendiów na dzieci".

W pewnym wieku każda kobieta pragnie je mieć. Jest to naturalne, oczywiste i jednocześnie... korzystne ekonomicznie dla reszty społeczeństwa oraz państwa, któremu przybywa obywateli oraz podatków. Rodzenie i wychowywanie dzieci ogranicza jednak bardzo możliwości zawodowe, zarobkowe i ogólną swobodę życiową praktycznie każdej kobiety. Tak to już jest. Macierzyństwo czyni ją osobą uzależnioną od partnera, męża, ojca, reszty rodziny. Jeszcze przed kilkudziesięciu laty i przez całą historię ludzkości było to społecznie akceptowaną "oczywistością". Pytanie tylko, czy to aby na pewno jest "fair" wobec kobiet ?

Stąd właśnie pomysł, pojawiający się często w przestrzeni publicznej UE, aby ustanowić państwowe "stypendia na dzieci". Na takiej samej zasadzie, jak udziela się stypediów zdolnym studentom czy wspiera początkującą przedsiębiorczość. Projekt "dziecko", jeśli chce się je wychować na zdrowego, silnego i wyksztaconego człowieka, jest nie mniej ważnym "startupem' niż nowy serwis internetowy czy badania nad nowym wynalazkiem.

Dlatego autorzy tej ankiety postulują wprowadzenie "państwowych" stypendiów na dzieci. Ich wysokość powinna być może zależeć od wieku i wykształcenia kobiety, tak, aby "promować" posiadanie dzieci np. raczej po 23 roku życia niż przed 18tym oraz zdobycie wykształcenia lub zawodu przez młodą kobietę. To powinny być raczej solidne stypendia, ich wysokość nie powinna być niższa niż 500 - 1500 zł miesięcznie w zależności od podanych wyżej kryteriów. Być może część powinna wynikać z prawa do odpisów podatkowych młodej matki lub wskazanej przez nią osoby ( partnera, męża, brata czy ojca - dowolnej osoby wskazanej, jako wspierającej ją ekonomicznie ).

Oczywiście można natychmiast podnieść argumenty, iż takie stypendia stanowiłyby gigantyczne obciążenie dla budżetu - które łatwo można oszacować na kwotę rzędu 3-4 mld zl miesięcznie, czyli około 35 mld zł rocznie. Byłoby to jednak niezwykle stymulujące dla gospodarki, ponieważ całość tych pieniędzy byłaby wydawana na bieżącą konsumpcję, stymulując lokalną ekonomię, jak Polska długa i szeroka, a połowa tej kwoty natychmiast wracałaby z powrotem do budżetu w postaci pośrednich i bezpośrednich podatków. Dokładna kwota jest kwestią "do dyskusji", w tym postulacie - ankiecie istotne jest to, aby młoda kobieta uzyskała pewną niezależność i miała większe szanse na urodzenie i wychowanie dzieci. A jak wiadomo kwestie ekonomiczne są kluczowym czynnikiem decyzyjnym w tej materii.

W całej sprawie chodzi o zapewnienie pewnej równości społeczną oraz zadbanie o równość praw płci wobec naturalnych, biologicznych "nierówności" między nimi. Skoro są stypendia na studia, prace naukowe i badawcze, wynalazki i rozwijanie nowych biznesów, z których to stypendiów częściej korzystają mężczyźni, to dlaczego miałoby ich nie być na "start-upy" w postaci małych dzieci, którymi w równie naturalny sposób częściej interesują się kobiety ? Tak po prostu.  

Kwestie pewnych patologii społecznych, jakie mogą się pojawić na marginesie proponowanych rozwiązań wydają się nam być nieistotne  -  ludziom z marginesu społecznego państwo i tak musi pomagać i zawsze stanowią jakiś koszt społeczny, więc nie ma większego znaczenia skąd otrzymują pieniądze. Znaczenie może mieć tylko ograniczenie wsparcia do max 5 dzieci oraz wspieranie przez prawo do ulgi podatkowej.

Czekamy na Wasze komentarze: redakcja@demok.pl


Załączniki:

Więcej na
ten temat

 
Analiza Wyników

Liczba głosujących:
3

Propozycje do wyboru:

500 zł na każde dziecko miesięcznie ...

Koncepcja nr 1
500 zł miesięcznie, w formie wypłat dla matki na każde dziecko w wieku od zera do ... powiedzmy 23 lat, w którym powinno skończyć studia. Maksymalna kwota wypłaty ograniczona do 3-5 dzieci x 500 zł.
Odpowiedź zaproponowana przez:
Redakcja DEMOK.pl





500 plus 500 zł na każde dziecko miesięcznie ...

Koncepcja nr 2
Rozwinięcie koncepcji nr 1 - do wypłacanych 500 zł dodajemy prawo odliczenia sobie kolejnych 500 zł od podatków płaconych co miesiąc przez matkę dziecka lub dowolną wskazaną przez nią osobę, która wspiera ją finansowo.

500 zł ulgi podatkowej miesięcznie oznacza, że ktoś zarabiający 2500 zł brutto, będzie miał w kieszeni pełne 2500 zł a nie ok. 2000 zł jak obecnie. Jednocześnie stwarza pewną motywację do jakiejkolwiek działalności zawodowo - zarobkowej. Każda matka wychowująca dzieci z reguły i tak pracuje na dwa etaty, w części dla dobra kraju, więc można by już odpuścić jej podatki od i tak z reguły niewielkich zarobków.
Odpowiedź zaproponowana przez:
Redakcja DEMOK.pl





1.500 zł na każde dziecko miesięcznie ...

Koncepcja nr 3
Rozwinięcie koncepcji nr 2 - trochę większy odpis podatkowy - do wypłacanych 500 zł dodajemy prawo odliczenia sobie 1.000 zł od podatków płaconych co miesiąc przez matkę dziecka lub dowolną wskazaną przez nią osobę, która wspiera ją finansowo.

Świadomie nie umieściliśmy na liście proponowanych rozwiązań bonów edukacyjnych czy innych świadczeń nie-pieniężnych, bo to natychmiast zmuszałoby do uruchamiania całej machiny administracyjnej, tworzenia list "firm uprawnionych" i oczywistej w takich sytuacjach korupcji. Każdy powinien sam decydować o tym, co jest najlepsze dla jego dziecka.
Odpowiedź zaproponowana przez:
Redakcja DEMOK.pl






Zaloguj się aby oddać głos